ulica Krzywe Koło

Staromiejskie dzielnice, i tyczy się to większości dużych i wiekowych miast, mają regularny rozkład ulic, zazwyczaj w formie szachownicy. Główne arterie przecinają mniejsze uliczki, które są równie malownicze, a czasem nawet bardziej. Z Rynku Starego Miasta w Warszawie odchodzi równie ciekawa uliczka, która początkowo służyła jako droga gospodarcza.

Mowa u uliczce, która swoje pierwsze miano zyskała już w połowie XV wieku i do dziś posiada tę samą nazwę (nie licząc zmian wynikających z samej ewolucji języka polskiego). Mowa o Curva Rotae, tudzież Crzive Colo lub po prostu Krzywe Koło.

Historia uliczki

Krzywe Koło to jedna z najstarszych ulic Warszawy. Została wytyczona przy zakładaniu miasta jako droga dojazdowa do posesji rynkowych. Posiada kształt litery L stąd jej charakterystyczna nazwa. Odchodzi od północno-zachodniego naroża Rynku, zakręca w lewo wraz z linią murów miejskich i łączy się z ulicą Nowomiejską.

Do XV wieku występowała tu tylko zabudowa drewniana, nie licząc jednego, w dodatku najstarszego w Warszawie domu murowanego. Piętrowe kamieniczki, pojawiły się dopiero w kolejnym wieku. Tyły posesji rynkowych zajmowały zabudowania gospodarcze, które z czasem przekształcano w osobne domy. Mieszkańcami ulicy byli zazwyczaj rzemieślnicy, co nie miało ulec większym zmianom do końca XVIII wieku.

W wieku XVII zaczęły znikać mury miejskie, które wykorzystywano jako ściany nowych budynków. Zatarciu uległa uliczka równoległa do Krzywego Koła. W wieku XVIII dwupiętrowe kamieniczki wyparły już całkowicie pozostałości drewnianej zabudowy. Do końca tego wieku Krzywe Koło zamieszkowało ok 600 osób, w stosunku 75/25% rzemieślników do szlachty.

W XIX wieku podobnie jak reszta Starego Miasta, Krzywe Koło podupada. Następuje zubożenie i zaniedbanie ulicy, domy tracą swoją dekorację. Ulicę zaczyna zamieszkiwać liczna ludność żydowska. Nie brakowało tu również pań do towarzystwa.

W roku 1944 podczas powstania warszawskiego uliczka przestaje istnieć. Została całkowicie zniszczona, podobnie jak całe Stare Miasto. Szybko została jednak zrekonstruowana, chociaż w tym wypadku z dużą ilością wprowadzonych zmian i uproszczeń. Zrezygnowano np. z odbudowy oficyn, na co z pewnością miało wpływ odsłonięcie murów miejskich na tym odcinku.

1942 krzywe kolo
Załom ulicy Krzywe Koło z widoczną nieistniejącą już dziś oficyną za arkadowym przejściem; rok 1942; źródło: Referat Gabarytów

Na co zwrócić uwagę?

Choć uliczka jest dosyć krótka to posiada kilka interesujących detali, na które warto zwrócić uwagę, jak i równie ciekawych miejsc, które warto odwiedzić. Gdy staniemy plecami do Rynku, po naszej lewej stronie znajduje się długa ściana boczna kamienicy rynkowej. Ta kamienica oraz pozostałe w jej ciągu nazywane są Stroną Dekerta i mieszczą w swych murach Muzeum Warszawy. Po drugiej stronie ciąg kamienic rynkowych kończy się na schodkach. Nie byle jakich, bo to Kamienne Schodki. Równie stara uliczka jak Krzywe Koło, przez wielu uznawana za jedną z najbardziej urokliwych w mieście.

Strona parzysta

Pierwszy ciekawy obiekt to połączone domy nr 6 i 6a. To właśnie w tym miejscu stał najstarszy dom z cegły w Warszawie, datowany na połowę XIV wieku. Nie jest udokumentowane jego pierwsze przeznaczenie, ale przyjmuje się, że był to pierwszy dom wójtów warszawskich. Następnie od połowy XVII wieku, przez niemal 200 lat kamienica służyła jako szkoła dla sierot, którą prowadziło Bractwo Niemieckie św. Benona.

W domu nr 10 Karol Montelupi urządził pierwszy zajazd pocztowy w Warszawie, działający w latach 1637-61. Rodzina Montelupich swoje pocztowe usługi świadczyła królom już od XVI wieku, gdy stolica znajdowała się w Krakowie. Innym ciekawym właścicielem tego domu był Karol Ernest Wedel, mieszkający tu w latach 1844-53. To założyciel firmy, która miała w przyszłości (głównie za sprawą jego syna) stać się synonimem polskiej czekolady.

W kamienicy nr 12, zdobionej ładnym sgraffito, mieści się siedziba Instytutu Słowackiego, który pełni rolę domu kultury. Można udać się tu na wystawę, wernisaż, spotkanie czy koncert i poznać kulturę naszych południowych sąsiadów. Zresztą kulturę zbliżoną mocno do naszej, wszakże Słowacy jak i Polacy to spokrewnione ludy słowiańskie.

Między domami nr 14 i 14a znajduje się arkadowe przejście, prowadzące na mury miejskie i relikty dawnej wieży Marszałkowskiej, dzisiaj służącej za punkt widokowy. Proszę sobie wyobrazić, że ten placyk przed wojną był dziedzińcem kamienicy, zamkniętym ze wszystkich stron oficynami. Malutki domek nr 14a to jedyna pozostałość tych oficyn.

Kolejne domy po tej stronie, aż do ulicy Nowomiejskiej nie wyróżniają się zbytnio. Wszystkie zostały odbudowane po wojnie w nawiązaniu do wygądu z poł XVIII, czyli z czasu ich powstania. W ostatnim, nieco starszym, bo XVI-wiecznym domu narożnym (nr 30), można zjeść typową polską kuchnię w bistro Z gara i pieca.

IMG_1106
IMG_1094
IMG_1095
IMG_1112


Strona nieparzysta

Narożny dom na skręcie uliczki Krzywe Koło (nr 1/3) przez większość czasu był połączony z kamienicą rynkową. W połowie XVI w swój browar mieli tu Baryczkowie. Dziś możemy tu skosztować pysznej oryginalnej kuchni indonezyjskiej w restauracji Sambal.

Domy z nr 7 i 9 miały szczęście, ponieważ w 1938 roku zostały wzmocnione żelbetonem, podczas dostosowywania ich na siedzibę Muzeum Warszawy. Są to jedyne ocalałe z powstania warszawskiego obiekty na Krzywym Kole, a jednocześnie najlepiej zachowane w oryginale kamienice na całym Starym Mieście. Pod nr 7 ocalały zresztą i motywy gotyckie, widoczne od frontu. Ponadto jej oficyna jest najlepiej zachowaną ze wszystkich na Starym Mieście i nosi ślady wszystkich przeprowadzonych przebudów. W tym domu mieści się dziś Archiwum Państwowe w Warszawie, instytucja archiwizująca niesamowicie ciekawe zbiory, które udało się ocalić z wojennej pożogi. (dostępne również online).

Ten odcinek ulicy wieńczy ściana boczna kamienicy stojącej frontem do ulicy Nowomiejskiej. Idąc dalej wyjdziemy właśnie na tę ulicę, skąd możemy albo wrócić na Rynek Starego Miasta, albo skręcić w prawo i ruszyć do Nowej Warszawy.

IMG_1088
IMG_1116


Bazyliszek

Na zakończenie dodam, że bodaj najsłynniejszym mieszkańcem Krzywego Koła był legendarny Bazyliszek. Według legendy, to właśnie na Krzywym Kole, piwnicę jednego z pogorzałych domów miał zamieszkiwać ten stwór.

Legenda o Bazyliszku jest tuż obok “Warsa i Sawy” najbardziej znaną w Warszawie. Bazyliszek był stworem o (w zależności od autora legendy) koguciej głowie, nietoperzych skrzydłach, wężowym ogonie i łapach z wielkimi pazurami. W dodatku wykazuje podobieństwo do mitologicznej Meduzy, gdyż swoim spojrzeniem zamieniał w kamień. Budził grozę i sprawiał, że ludzie znikali w piwnicach tutejszego domu, skuszeni opowieściami o skarbach. Któryś ze śmiałków wszedł tam jednak obwieszony lustrami, a gdy bazyliszek spojrzał w swe odbicie sam zamienił się w kamień. Kto był tym śmiałkiem? To również zależy od autora legendy.

W naszej opinii niedoścignionym poetą, który spisał większość legend i baśni warszawskich był Artur Oppman pseudonim Or-Ot, z którego twórczością polecamy się zapoznać. W jego wersji zaś Warszawę od bazyliszka wyzwolił Jan Ślązak, którego ściągnięto prosto z katowskiego szafotu na Piekiełku.

A jak było naprawdę? Tego się nie dowiemy. Wiemy natomiast, że warto zahaczyć o Krzywe Koło będąc na Starym Mieście 🙂

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.