Jak na łyżwy to na… Łyżwiarski tor Stegny

Gdy najdzie mnie ochota aby pojeździć na łyżwach, pierwsze miejsce jakie przychodzi mi na myśl to Stegny. Nie jest to miejsce nowoczesne, ani też zlokalizowane blisko centrum, ale to w końcu tor z prawdziwego zdarzenia, na którym 8-krotnie rozgrywano Mistrzostwa Polski w łyżwiarstwie szybkim.

 

Adres: ul. Inspektowa 1

Cennik

 

Może i to miejsce trąca lekkim PRL-em, a wnętrza budynku administracyjnego ostatni remont widziały w momencie gdy były budowane w roku 1980. Jednak obsługa jest bardzo miła: można pożartować z paniami szatniarkami, dogadać się z panem obsługującym wypożyczalnie łyżew, a pan bileter sam z siebie z uśmiechem na ustach powie ‘do widzenia’. Mówię to dlatego, że w miejscach głębokiego PRL-u pracują często zabetonowani ludzie, a tu jest wręcz odwrotnie 🙂

O samych łyżwach. No w wypożyczalni łyżwy też już są mocno wysłużone… Nie czepiajmy się jednak, bo za 6 Złotych za godzinę nie wypożyczy nam nikt Bauerów. Ci wybredni i wymagający mogą sobie kupić własne łyżwy, przyjść z nimi i po kłopocie. Są dwie rzeczy, które sprawiają, że stawiam tor łyżwiarski Stegny nad jakimkolwiek innym lodowiskiem w mieście:

 

1. Właśnie dlatego, że to tor, a nie lodowisko, jest tu dużo miejsca. Nie trzeba jeździć jak głupek po małym okręgu. Można się rozpędzić, śmigać, wymijać tych wolniejszych nikomu przy tym nie wadząc. Tylko spocić się można dużo bardziej niż na małym lodowisku 🙂

 

2. Ten punkt wiąże się bezpośrednio z punktem pierwszym. Jako, że tor jest większy niż jakiekolwiek lodowisko to nawet przy dużej ilości osób, które tutaj przychodzą nie odczuwa się ścisku i tłoku, o czym możemy pomarzyć na jakimkolwiek innym miejskim lodowisku, nawet na Narodowym…

 

Warto wspomnieć, że oprócz tego toru, po środku znajduje się małe lodowisko, na którym można stawiać pierwsze kroki na łyżwach. Dzięki temu nadaje się znakomicie dla dzieci do nauki, tym bardziej, że istnieje możliwość wypożyczenia stabilizującego pingwina. Przy torze znajdują się też ławeczki do odpoczynku, a od strony budynku głównego trybuna, gdzie mogą usiąść osoby, które nie planują jeździć tylko przyszły towarzysko.

 

20190203_123310

 

Jakie więc wnioski? Gdy chcemy powygłupiać się ze znajomymi i wskoczyć na pół godzinki na łyżwy w trakcie towarzyskiego spotkania to oczywiście lepszym miejscem będzie jakieś lodowisko w dogodnej lokalizacji z miłym widokiem dookoła. To może być lodowisko na Rynku Starego Miasta lub na Placu Europejskim. O zimowych lodowiskach Warszawy pisałem zresztą już tutaj. Gdy jednak chcemy wyjść by na prawdę pojeździć na łyżwach to tylko na tor łyżwiarski Stegny.

 

Dodaj komentarz

avatar

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

  Subscribe  
Powiadom o