Teatr i kino

12 stycznia 1578 – tę datę można uznać za początek wydarzeń kulturowych w Warszawie. Właśnie wtedy zagrano pierwszą sztukę teatralną, choć nie w samej Warszawie, a we dworze w podwarszawskim Jazdowie. Była to „Odprawa posłów greckich” Jana Kochanowskiego, przygotowana przez Wojciecha Oczkę, a na widowni zasiedli tacy celebryci jak król Stefan Batory oraz Anna Jagiellonka.

Prawie 450 lat później teatry w Warszawie mają się znakomicie, a bilety na spektakle rozchodzą się jak ciepłe bułeczki, a powiedzmy sobie szczerze – do najtańszych rozrywka ta nie należy. Z kulturą jednak obcować trzeba, a też tak do końca nie jest, że zawsze musimy płacić krocie za spektakle.

Proszę wybaczyć, że tak szybko przemknąłem między rokiem 1578, a XXI wiekiem, ale historia teatru warszawskiego to temat na bardzo obszerny artykuł i z pewnością tę tematykę również poruszę. Skupmy się zatem na współczesności.

Na dzień dzisiejszy w Warszawie działa ponad 70 teatrów. Są to głównie teatry dramatyczne, choć nie brakuje teatrów muzycznych, dla dzieci, ostatnio modnych improwizowanych, no i wspaniałych oper.

 

Najstarsze działające do dziś to oczywiście:

Teatr Narodowy

Teatr Wielki Opera Narodowa

Teatr Polski im. Arnolda Szyfmana

 

Teatry, dziś jak i kiedyś, to nie tylko rozrywka. Pełnią również funkcje społeczne. Ich program ma poruszać ważne problemy, choć część dziś stawia też na kontrowersyjne spektakle, niekoniecznie dbając o dobry smak i kunszt aktorski. Myślę jednak, że ta mnogość teatrów pozwoli każdemu wybrać coś dla siebie.

 

Odwrotnie rzecz ma się z kinami. Dziś to raczej film wiedzie palmę pierwszeństwa jeżeli chodzi o funkcje rozrywkowe. Dopiero w drugiej kolejności niesie wartości społeczno-edukacyjne. Kino pojawiło się w Warszawie znacznie później niż teatr, bo dopiero na początku XX wieku. Historia kina w Warszawie, podobnie jak teatru, to temat na oddzielną historię i artykuł. Choć w tym wypadku, w ciągu 100 lat dokonał się niesamowity przeskok cywilizacyjny. Od niemych czarno-białych filmów po seanse 3D, a nawet 5D! Co ciekawe z początku nie nazywały się one kinami, a teatrami świetlnymi 😊

Dziś widzimy wojnę dwóch typów kina. Po jednej stronie wielkie multiplexy mające po kilkanaście sal kinowych. Prym wiodą tutaj dwie marki: Cinema City i Multikino. Z drugiej strony mamy mniejsze kina, które zachowały swój przytulniejszy klimat. Gdzieś tam jeszcze z boku dobijają się małe sale kinowe ulokowane przy domach kultury. Jak zawsze jednak powtarzam, mnogość wyborów i konkurencja zawsze dobrze działają na konsumenta. Dzięki temu możemy wybrać najbardziej odpowiedni dla siebie klimat. Możemy przebierać w nowościach lub filmach starszych. Oglądać pełne akcji i efektów specjalnych filmy z Hollywood; możemy też wybrać kino ambitne, poruszające problemy społeczne.

 

W obu przypadkach najłatwiej będzie klasyfikować teatry i kina pod względem ich wielkości oraz ‘rozmachu’ z jakim działają.